22.01.2021 13:35 2 WH/Archiwum Cyfrowe Rumia Kaszuby wczoraj, Kaszuby dziś

Historia rumskiego lotniska, czyli jak Rumia stała się 'oknem na świat' w dwudziestoleciu międzywojennym

Cyfrowe Archiwum Społeczne Rum, lotnisko 1939 r.

Dzisiaj Lotnisko to jedna z mieszkalnych dzielnic Rumi. Ponad 90 lat temu w tym miejscu funkcjonował port lotniczy. Na samym początku dla samolotów wojskowych, a potem cywilnych. Maszyny latały do Budapesztu, Wenecji, Rzymu i Kopenhagi. Rumię odwiedził także prezydent Ignacy Mościcki. Przybliżymy Państwu historię tego obiektu w ramach cyklu „Kaszuby wczoraj – Kaszuby dzisiaj”.

Niewielkie lotnisko wyposażone w kilka hangarów dla samolotów uruchomiono 10 lipca 1925 roku. Terenem był rozparcelowany majątek ziemski Dymitra Andrault de Langeron (był to również ostatni właściciel Janowa). Obiekt był przeznaczony tylko na cele wojskowe i było to zaplecze dla lotniska Morskiego Dywizjonu Lotniczego w Pucku. Historię jednego z puckich hangarów przedstawiliśmy w ostatnim artykule cyklu.

Jedną z pozytywnych konsekwencji budowy Gdyni w bezpośrednim sąsiedztwie naszego miasta był jego gwałtowny rozwój gospodarczy. Jednym z symboli tego zjawiska było lotnisko cywilne, wojskowe i szkoleniowe, które wyrosło na terenie Rumi już w latach dwudziestych ubiegłego wieku – wyjaśnia Dariusz Rybacki, twórca i pomysłodawca serialu historycznego „Śladami dawnej Rumi”.

Lotnisko w Rumi, ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni/historiarumi.pl

Fot. Marek Holka, ul. Żurawia

W latach dwudziestych w Rumi stacjonowało kilkudziesięciu żołnierzy oraz zaledwie kilka samolotów. W 1932 roku sformowano w obrębie lotniska Ośrodek Przysposobienia Lotniczego, którego dowódcą został porucznik Stefan Kryński. W późniejszym okresie w połowie lat trzydziestych na rumskim lotnisku stacjonował Pluton Samolotów Towarzyszących – dodaje historyk.

Lotnisko było umiejscowione pomiędzy ulicami I Dywizji Wojska Polskiego, Partyzantów, Żurawią i Kosynierów. Główne zabudowania lotniskowe znajdowały się między Ceynowy a Kosynierów. Do obsługi samolotów wykorzystywano również łąki między Kosynierów a Partyzantów.

Największy rozwój rumskiego lotniska przypadł na lata trzydzieste. Z inicjatywy studentów Politechniki Gdańskiej z Akademickiego Aeroklubu Gdańskiego, w Rumi powstało lotnisko sportowe z drewnianym hangarem i budynkami warsztatowymi. Młodzi piloci w końcu mieli miejsce, gdzie mogli się uczyć i ćwiczyć. Studenci nie mogli korzystać z gdańskiego portu, ponieważ zakazały im tego władze Wolnego Miasta Gdańsk.

Samolot szkolny Hanriot H-28 oraz mechanicy: bracia Zarudzcy, Wł. Zielniewicz, ze zbiorów M. Konarskiego/historiarumi.pl

Inicjatywa studentów spotkała się z ciepłym przyjęciem mieszkańców. Przyszli lotnicy niemal od razu znaleźli lokal klubowy. Zorganizowano go w prywatnym domu pani Marii Zarudzkiej, którą wkrótce ochrzczono „klubową mamą”. Jej synowie – Henryk i Wacław pracowali na lotnisku jako mechanicy – zwraca uwagę Rybacki.

warsztat mechaniczny w 1936 r. Stoją od lewej: Henryk Zarudzki, Władysław Zielniewicz, Brunon Czapiewski, Wiesław Zarudzk/historiarumi.pl

Na rumskim lotnisku szkolono nowych pilotów, uprawiano lotnictwo sportowe i organizowano zawody sportowe. Od 1935 roku odbywał się „Zlot do Morza”, podczas którego do Rumi przylatywały setki samolotów z całej Polski.

W 1935 roku załoga w składzie Antoni Matheus - pilot oraz Witold Frąckowiak - obserwator została uznana za najlepszą w Polsce. Zaś szybownik Michał Offierski pobił dwa rekordy Polski w wysokości i długości lotu – tłumaczy twórca „Śladami dawnej Rumi”.

1 maja 1935 roku uroczyście otwarto lotnisko, którego oficjalna nazwa brzmiała - Port Lotniczy Gdynia w Rumi – Zagórzu. Rozpoczął się kolejny rozdział w historii rumskiego lotnictwa – loty cywilne. Na początku rejsy odbywały się tylko do Warszawy, w późniejszych latach do Rzymu, Kopenhagi, Budapesztu i Wenecji.

Poświęcenie sztandaru „Powstańców i Wojaków” z Rumi, 1937 r./historiarumi.pl

Fot. Marek Holka, ul. Żurawia

Rumia z wolna stawała się najważniejszym węzłem komunikacyjnym w regionie. Dysponowała nie tylko wielkim międzynarodowym lotniskiem, lecz także dworcem, który obsługiwał połączenia międzymiastowe, a za ich pośrednictwem także międzynarodowe – podkreśla Dariusz Rybacki.

Przed wojną planowano rozwój infrastruktury drogowej, ponieważ powoli robiło się tłoczno na trasie Wejherowo – Gdynia (obecna droga krajowa nr 6). Ulica Żwirki i Wigura była główną drogą, która prowadziła na port lotniczy z Rumi. W planach było poprowadzenie torów, które połączyłyby dworzec kolejowy z lotniskiem. Wybuch drugiej wojny pokrzyżował plany i przyczynił się do zakończenia świetlanej historii tego miejsca.

Fot. Marek Holka, ul. Żwirki i Wigury

Fot. Marek Holka, ul. Partyzantów

Pod koniec lipca 1939 roku większość samolotów stacjonujących w Rumi ewakuowano do Torunia. W sierpniu część pilotów z Aeroklubu Gdańskiego zmobilizowano i przydzielono do Morskiego Dywizjonu Lotniczego w Pucku.

1 września 1939 roku około godziny 6:00 na rumskie lotnisko spadły pierwsze bomby. Tak w Rumi rozpoczęła się druga wojna światowa.

We wrześniu 1940 wyłączono obiekt z sieci lotnisk cywilnych, a rumski port lotniczy był wykorzystywany tylko dla potrzeb wojska. Pełniło funkcje zaplecza dla niemieckiego lotnictwa i było ważnym punktem na mapie kontrolowanego przez nazistów Pomorza.

Rumia z nieznanej wioski w kilka lat stała się miejscem, z którego istnienia zdawały sobie sprawę najważniejsze osoby w państwie. Z portu lotniczego w Rumi korzystał między innymi prezydent Ignacy Mościcki. Wizytował je także komisarz rządu w Gdyni, Franciszek Sokół. Lotnisko było też celem lokalnych wycieczek, ale także też miejscem uroczystości i manifestacji patriotycznych – dodaje historyk.

Prezydent Mościcki na lotnisku w Rumi, 1938 r./historiarumi.pl

Lotnisko w Rumi, ze zbiorów M. Konarskiego/historiarumi.pl

Po drugiej wojnie światowej, rumskie lotnisko do 1952 roku funkcjonowało jako zapasowe lądowisko dla dywizjonu nocnego, gdzie szkolono m.in. spadochroniarzy. Potem teren rozparcelowano, a działki przeznaczono na osiedle domów jednorodzinnych.

Uroczystość przekazania moździerzy Wojsku Polskiemu, 1938 r./historiarumi.pl

Fot. Marek Holka, ul. Różana

Fot. Marek Holka, ul. Żwirki i Wigury

Fot. Marek Holka, ul. Żwirki i Wigury


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24