14.01.2021 12:32 4 NW/TTM/rumia.eu

Po prawie 30 latach zniknie Dom Kultury 'Janowo'?

Fot. Daniel Zaputowicz/TTM

Po niespełna trzech dekadach zamknięty został Dom Kultury „Janowo”. Taka decyzja zapadła podczas posiedzenia rady nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej, która tłumaczy się brakiem środków. Propozycję wsparcia finansowego składali przedstawiciele rumskiego urzędu miasta, którzy liczyli na to, że placówka dalej dbać będzie o rozwój kultury.

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Janowo” poinformowała w oficjalnym komunikacie 14 grudnia 2020 roku, że działanie Domu Kultury „Janowo” wielokrotnie było przedmiotem dyskusji pod kątem jego utrzymania i organizacji imprez. Pokrycie kosztów uniemożliwiła pandemia koronawirusa.

Podstawowym obowiązkiem spółdzielni jest utrzymanie zasobów mieszkaniowych w niepogorszonym stanie, dbanie o otoczenie, utrzymanie porządku, usuwanie awarii, a w konsekwencji utrzymanie wartości mieszkań. Nie jest obowiązkiem, a jedynie możliwością, prowadzenie działalności kulturalnej. Z uwagi na to, że naszym priorytetem jest przede wszystkim troska o wszystkich mieszkańców spółdzielni, należało dokonać niełatwego wyboru. Niestety działalność kulturalna w takich okolicznościach schodzi na dalszy plan, czytamy na facebookowej stronie Spółdzielni Mieszkaniowej „Janowo”.

25 lat miałem okazję pracować w tej placówce. Mieliśmy swoje projekty, które robiliśmy, m.in. jedenaście dyktand ortograficznych Wybrzeża, szesnaście festiwali piosenki od Janowa do Opola dla dzieci, około czterdzieści imprez pod nazwą „Kaszubska niedziela”, było także wiele wystaw, recitali – mówi Leszek Winczewski, były dyrektor Domu Kultury Janowo.

Współpraca układała się bardzo fajnie. Ludzie chętnie przychodzili na te uroczystości. Wiele wydarzeń odbywało się w parku Żelewskiego i organizowane były one na wysokim poziomie. Jak najbardziej potrzeba takiego miejsca, gdzie ludzie mogliby się spotykać pod tym względem kulturalnym. Przecież to nie tylko różnego rodzaju występy, ale gry, zabawy czy zajęcia dla dzieci w czasie ferii zimowych i wakacji – mówi ks. Włodzimierz Kozłowski, proboszcz parafii św. Jana z Kęt w Rumi.

Placówkę tworzyła kameralna grupa ludzi. Przez prawie 30 lat dbano tam o rozwój kultury. Oferta skierowana była do wszystkich mieszkańców Rumi. Włodarze miasta doceniając zaangażowanie pracowników Domu Kultury chcieli to miejsce uratować. Złożyli propozycję wsparcia finansowego.

Klika dni przed spotkaniem rady nadzorczej wysłaliśmy informację z konkretną propozycją i rada nie podjęła żadnego dialogu, czym jesteśmy bardzo zmartwieni. W prozaicznych sprawach dotyczących na przykład odpadów byliśmy w stanie debatować kilka godzin. Jesteśmy bardzo smutni i niepocieszeni, że nasza propozycja ratunku została potraktowana w taki sposób - wyjaśnia Michał Pasieczny, burmistrz Rumi.

Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM Fot. Daniel Zaputowicz/TTM

W chwili zamknięcia obiektu Rumia straci ważne miejsce na społecznej i kulturalnej mapie miasta. Do dyspozycji mieszkańców pozostanie jedynie Miejski Dom Kultury, który choć organizuje rożnego rodzaju wydarzenia, nie może poszczycić się tak dużym zapleczem, w jakiego posiadaniu była janowska placówka.

Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej „Janowo” wyraźnie powiedzieli, że nie ma to być miejski obiekt. My jesteśmy otwarci na to, by ratować tę tkankę kulturalną, bo to były świetne imprezy, inicjatywy, wiele zajęć cyklicznych, animacji i świetna współpraca z innymi jednostkami, szkołami, przedszkolami, co na trwałe wpisało się w historię Rumi - komentuje Pasieczny.

O tym, że obiekt nadal powinien kształcić młode talenty i dbać o rozwój, ale i czas wolny rumian przekonani są także mieszkańcy miasta.

Jeśli Dom Kultury nie będzie działał, to tutaj wszystko powoli zacznie ginąć. Kultura powinna być wszędzie. Według mnie tutaj i dzieci mają schronienie i osoby starsze – mówi pani Melania, mieszkanka Rumi.

Rozmowy w sprawie decyzji o zamknięciu DK „Janowo” nadal trwają. Przedstawiciele urzędu prowadzą rozmowy z zarządem w sprawie uratowania placówki.

Historia Domu Kultury „Janowo” w pigułce

Dom Kultury Spółdzielni Mieszkaniowej „Janowo” powstał w 1992 roku. Jego pierwsze zręby budował Ireneusz Leśniak, a przez 25 lat placówką kierował Leszek Winczewski. Działalność instytucji była skierowana do wszystkich mieszkańców. W Domu Kultury cyklicznie odbywały się m.in. wystawy plastyczne, koncerty, recitale, spektakle teatralne, biesiady literackie, festiwale i konkursy, organizowano także rekreację letnią i zimową dla dzieci i młodzieży. Prowadzono również działalność różnorodnych kół zainteresowań, w tym: klub seniora, zespół brydża sportowego i wykłady Uniwersytetu Trzeciego Wieku, a także zajęcia: rytmikę, plastykę, zumbę, gimnastykę 60+ oraz kurs samoobrony dla kobiet. Wśród najważniejszych osiągnięć placówki wymienić można zorganizowanie 11. edycji Dyktanda Ortograficznego Wybrzeża, 5 przeglądów miejskich plastyków, 16 konkursów dla dzieci „Od Janowa do Opola” oraz 40 imprez pod hasłem „Kaszubska Niedziela w Janowie”. Od 2004 roku Dom Kultury organizował koncerty i festyny na plenerowej scenie janowskiego parku, gdzie wystąpili m.in. „Kombi”, „Czerwone Gitary”, „Żuki” oraz „2 plus 1”. Pomijając okres pandemii, każdego roku z działalności Domu Kultury „Janowo” korzystało około 20 tysięcy osób - czytamy na stronie rumskiego ratusza.

Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24