Nowy rok rozpoczynamy od złych wiadomości. W sobotę (2 stycznia) w Gdyni wyłowiono dwa ciała. Zwłoki jednego z mężczyzn okazały się być zwłokami poszukiwanego od 23 grudnia 26-latka.
Z kanału portowego w Gdyni wyciągnięto w sobotę (2 stycznia) samochód. W środku znaleziono ciało około 70-letniego mężczyzny. Jak się okazało, to pracownik portu, który poszukiwany był już od ponad tygodnia (dokładnie od 23 grudnia)
Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, na podstawie monitoringu ustalono, że auto wpadło do wody 18 grudnia.
Policja zabezpieczała pod nadzorem prokuratora czynności związane z wyłowieniem samochodu, w którym znajdowały się zwłoki mężczyzny. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich, a dalsze czynności prowadzi prokuratura.
Około godziny 12:00 w Orłowie wyłowiono drugiego topielca. Okazało się, że to Michał Sz., który był od 23 grudnia poszukiwany. 26-latek wyszedł z domu w Redłowie około godziny 4 nad ranem dzień przed Wigilią i nie kontaktował się z rodziną.
Tu także wstępnie wykluczono udział osób trzecich.