31.12.2020 10:30 11 WH/TTM
Tegoroczne powitanie Nowego Roku będzie zupełnie inne niż w latach ubiegłych. W rozporządzeniu premiera pojawił się kontrowersyjny przepis dotyczący “godziny policyjnej”. Potem Mateusz Morawiecki wycofał się z użycia tego sformułowania. Pomimo to nadal obowiązuje zakaz przemieszczania się z nocy 31 grudnia na 1 stycznia. Jak się zachowaja w tej sytuacji wejherowscy strażnicy miejscy?
Zenon Hinca, komendant Straży Miejskiej w Wejherowie na antenie Twojej Telewizji Morskiej oraz na falach Radia Norda FM odpowiedział na najważniejsze pytania dotyczące Sylwestra 2020. Pojawiło się wiele kwestii, które nurtują obywateli.
Najbardziej dyskutowany problem w ostatnich dniach to kwestia “godziny policyjnej”, która została wprowadzona w rozporządzeniu premiera. Mateusz Morawiecki wycofał się z tego pomysłu. Aby “godzina policyjna” była legalnie wprowadzona, musiałby zostać ogłoszony stan wyjątkowy. Nadal jednak obowiązuje zakaz przemieszczania się bez konkretnego celu 31 grudnia od godziny 19:00 do godziny 6:00 następnego dnia. Wyjątkiem od tej reguły jest wykonywanie czynności służbowych lub związanych z życiem codziennym, które są uzasadnione.
— Będziemy musieli te przepisy egzekwować. Nie będziemy nadgorliwi. Do tego zakazu będziemy podchodzić zdroworozsądkowo - zwraca uwagę Zenon Hinca.
Oznacza to, że nie będzie możliwe poruszanie się w danych godzinach po miejscach publicznych oraz częściach wspólnych np. podwórko na osiedlu.
— Na prywatne ogród i na balkon oczywiście możemy wyjść. Nikt nie będzie nikogo trzymał w mieszkaniu, żeby nie mógł wyjść na balkon. Takiej interwencji podejmować nie będziemy - dodaje komendant.
Strażnik miejski apeluje o zachowanie zdrowego rozsądku w kwestii zakazu przemieszczania się.
— Myślę, że w takich sytuacjach dojdzie do pouczenia lub zwrócenia uwagi. Dla opornych będą mandaty karne - głównie wybryki o charakterze chuligańskim i spożywanie publicznie alkoholu - mówi Hinca.
Mandaty karne wahają się w przedziale 20 do 500 zł. Za niektóre wykroczenia grozi nawet do 1000 zł kary np. za brak zasłoniętych ust i nosa.
Co roku szeroko komentowany i dyskutowany jest temat środków pirotechnicznych, czyli petard i sztucznych ogni. W latach poprzednich często były sprzedawane w miejscach niedozwolonych i nie posiadały wymaganych testów.
— Mieliśmy przypadki, że niektórzy handlowcy stawiali dwie palety, a na nich - race, wyrzutnie, zimne ognie i tym podobne. Nie spełniały one żadnych wymogów. Dzisiaj takich problemów nie ma, bo na terenie miasta nie widziałem stoisk przenośnych z petardami - informował w poniedziałek 28 grudnia komendant.
Aby używanie sztucznych ogni było bezpieczne, zaleca się zachowanie bezpiecznej odległości od wyrzutni. Osoby pod wpływem alkoholu oraz dzieci nie powinny korzystać z fajerwerków.
— Każdy środek pirotechniczny nieodpowiednio użyty może stanowić niebezpieczeństwo nie tylko dla osoby, która odpala, ale także dla innych- tłumaczy Hinca.
Cała rozmowa z komendantem Straży Miejskiej znajduje się tutaj.