20.12.2020 15:00 0 NW/UM w Sopocie
Na ulicach Sopotu ma zapanować porządek. Chodzi o hulajnogi, które nie rzadko pozostawiane są "byle gdzie”. W tym celu wymalowane zostały specjalne miejsca postojowe, a pierwsze z nich przy stojakach Mevo.
Miasto podpisało porozumienia z operatorami pojazdów, które zobowiązują ich do zachowania porządku w przestrzeni miejskiej. Dzięki temu elektryczne hulajnogi mają „nie zagracać” miejsc, które nie są do tego przeznaczone.
– Do tej pory nie ma przepisów regulujących poruszanie się i parkowanie hulajnóg. Rząd działa zdecydowanie za wolno, a przecież sprzęt jest cały czas wypożyczany i cały czas zdarzają się sytuacje, gdy hulajnogi zagrażają bezpieczeństwu pieszych czy rowerzystów – mówi Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu. – Wzięliśmy sprawy w swoje ręce i cieszę się, że udało się osiągnąć kompromis. Mam nadzieję, że wkrótce podpiszemy kolejne porozumienia z tymi operatorami, którzy zobowiążą się do jasnego informowania użytkowników o sposobach i kosztach wypożyczania sprzętu – dodaje wiceprezydent.
Miasto wyznaczyło i wymalowało stałe punkty dla hulajnóg, a operatorzy zobowiązują się do parkowania swoich pojazdów właśnie w tych miejscach. Jest to łącznie ponad 60 lokalizacji. Podjęto też decyzję, że w niektórych rejonach Sopotu obowiązywać będzie maksymalna prędkość wypożyczonych hulajnóg.
„Ograniczenie prędkości do 12 km/h dotyczy obszaru dolnego Sopotu, między plażą i ulicami: Chopina, Ceynowy, al. Niepodległości, oraz parku Północnego, parku Południowego, al. Mamuszki i al. Wojska Polskiego. W ciągu ul. Bohaterów Monte Cassino nie będzie możliwości zwrotu hulajnóg. Operatorzy będą również premiować oddawanie hulajnóg w wyznaczanych miejscach, podobnie, jak to miało miejsce w przypadku systemu Mevo. Zostali oni także zobowiązani do prowadzenia przejrzystej polityki informacyjnej dotyczącej sposobu i kosztów wypożyczania sprzętu przez użytkowników”, czytamy w komunikacie sopockiego urzędu.
Wprowadzono zmiany mają zwiększyć bezpieczeństwo w mieście oraz wprowadzić porządek. Dotychczas pojazdy, które stwarzały zagrożenie usuwane były przez pracowników Zarządu Dróg i Zieleni. Teraz o porządek w mieście zadbać mają przede wszystkim sami użytkownicy pojazdów.