06.12.2020 15:30 5 NW

Nie będzie zawiadomienia ws. wyłączenia oświetlenia na Nordzie

Fot. Archiwum

Gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości złożyli w środę (2 grudnia) zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Powodem był wtorkowy protest samorządowców przeciwko polityce fiskalnej rządu. Dlatego 1 grudnia w wielu miastach w Polsce, w tym także na Pomorzu - w ramach protestu - zgasły światła. Jak się dowiedzieliśmy, podobne doniesienia nie będą dotyczyć samorządów z Nordy uczestniczących w "zaciemnieniu".

W zawiadomieniu Kazimierza Koralewskiego i Przemysława Majewskiego – radnych Gdańska czytamy:

„W dniu 1 grudnia 2020 roku Prezydent Miasta Gdańsk, zdecydowała o wyłączeniu oświetlenia obiektów zarządzanych lub będących własnością miasta, mimo iż ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym w art. 7 uznaje zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty za należące do zadań własnych gminy. […] Uznajemy zapewnienie mieszkańcom Miasta Gdańsk oświetlenia ulic, dróg, chodników oraz obiektów miejskich za jedno z podstawowych zadań do jakich zobowiązane są Ustawą samorządy.”

O godz. 18:00 wyłączone zostały iluminacje siedziby rady miasta, czyli budynek Nowego Ratusza, a także fontanna Neptuna. W ogóle nie zostało włączone oświetlenie eksponujące te budynki: Bazylika Mariacka, Katownia, Ratusz Staromiejski, Kościół św. Katarzyny, Kościół św. Brygidy, pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego, a także napis GDAŃSK na Ołowiance.

Radni PiS uważają, że prezydent Aleksandra Dulkiewicz włączając się w protest nadużyła swoich uprawnień, stwarzając niebezpieczeństwo dla mieszkańców miasta.

"Wszelkie próby wykorzystywania uprawnień prezydenta miasta do działalności szkodliwej dla bezpieczeństwa gdańszczan są dla nas nieakceptowalne i wypełniają one przesłankę zawartą w art. 231 par. 1 Kodeksu Karnego, tj. „Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”, czytamy w piśmie złożonym do prokuratury.

Koralewski dodaje także, że:

  • Czasowe wyłączenie oświetlenia niektórych obiektów należących do gminy należy zakwalifikować jako celowe niestosowanie się do przepisów ustawy o samorządzie gminnym, biorąc również pod uwagę, że prezydent Aleksandra Dulkiewicz uznaje to za formę politycznego protestu i przykładu, jak może wyglądać sytuacja w przyszłości, tj. Brak oświetlenia w całym mieście.

Akcja Stowarzyszenia Samorządy dla Polski to już kolejny apel do rządzących o niepozbawianie lokalnych wspólnot wpływów z podatków – przez kolejne zmiany w PIT, a także przekazywania środków na realizację zadań adekwatnie do potrzeby. Protest miał także na celu zwrócenie uwagi na to, że z funduszy unijnych korzystają przede wszystkim mieszkańcy miast i gmin.

Przypomnijmy, że we wtorek (1 grudnia) światła zgasły nie tylko w Gdańsku, ale także m.in. w Redzie, Pucku czy Sopocie. O to, czy podobne zawiadomienia składane będą w prokuraturze wobec samorządowców z Nordy zapytaliśmy Marcina Drewę.

  • Nie będzie podobnych doniesień do prokuratury, jeśli chodzi o burmistrzów i wójtów z powiatów puckiego i wejherowskiego. Takie decyzje podejmują regionalne struktury Prawa i Sprawiedliwości, nie mamy odgórnie narzuconych wskazówek jak postępować - powiedział Marcin Drewa, przewodniczący komitetu PiS Wejherowo.

Przypomnijmy, że w Redzie ciemności zapanowała na ulicy Gdańskiej, na odcinku od zjazdu na ul. Obwodową do wiaduktu, ulicy Puckiej - na odcinku od ul. Gdańskiej do Rekowskiej Górki oraz na ulicy Łąkowej - na całej jej długości. W Pucku wyłączono zaś oświetlenie na molo i ulicy Żeglarzy.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...