04.05.2020 16:30 0 raz
Pod koniec kwietnia rząd poinformował, iż wprowadza możliwość otwarcia przedszkoli od 6 maja. Decyzja, czy to się stanie, należy jednak do samorządów. Włodarze niektórych gmin z powiatu wejherowskiego tymczasem podkreślają, że jest zbyt mało czasu, by placówki dostosować do nowych wymogów.
Jak poinformowali przedstawiciele rządu, 6 maja otwarte zostaną żłobki i przedszkola, ale w wyjątkowych sytuacjach samorządy mogą je zamknąć.
— Dzieci pracujących rodziców będą mogły wrócić do żłobków lub przedszkoli. Od środy 6 maja organy prowadzące te placówki mogą je otworzyć, mając na uwadze wytyczne Głównego Inspektoratu Sanitarnego, a także Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - czytamy w komunikacie.
Co jednak ważne, ze względu na sytuację epidemiologiczną, samorząd może ograniczyć liczebność grupy przedszkolnej lub ograniczyć liczbę dzieci objętych opieką w żłobkach, a także "na podstawie dotychczasowych przepisów ogólnych, może zamknąć wszystkie żłobki i przedszkola na swoim terenie".
Z takiej możliwości skorzystają włodarze m.in. Redy, Rumi, Wejherowa i gminy Luzino.
— W tej sprawie odbyliśmy konsultacje ze względu na konieczność spełnienia wymogów, jakie przedstawił inspektor sanitarny. Aby spełnić wszystkie wymogi, potrzeba co najmniej dwóch tygodni, by stworzyć bardzo bezpieczne warunki dla dzieci i dla pracowników. Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Obawy pracowników są ogromne, robimy rozeznanie, kto by się podjął pracy w placówkach. Będziemy się kontaktować z rodzicami, by sprawdzić jakie jest realne zapotrzebowanie na otwarcie przedszkoli. Na dzisiaj wiemy, że osób, które chciałbym powrotu dzieci do przedszkoli jest pomiędzy 10 do 15 procent - Łukasz Kamiński, zastępca burmistrza Redy.
Najwcześniej przedszkola w Redzie będą mogły być otwarte około 18 maja.
Z kolei w gminie Luzino placówki przedszkolne zostaną otwarte najwcześniej 11 maja.
— Otwarcie przedszkoli w obecnej sytuacji nie jest proste. Nie mamy tyle środków ochrony osobistej, ile potrzeba, np. przyłbic ochronnych czy termometrów. Jest szereg zaleceń, które czasem się wykluczają, chodzi o powierzchnię czy ilość opiekunów. W niektórych szkołach musimy ściągnąć wykładziny, bo muszą one być zmywalne. Nie wszędzie mamy podłogowe ogrzewanie. U nas 6 maja więc ani żłobek ani przedszkole nie ruszy. Realny termin to poniedziałek 11 maja - powiedział Jarosław Wejer, wójt gminy Luzino.
W domach póki co pozostaną także przedszkolaki z Rumi.
— Po skonsultowaniu bieżącej sytuacji z dyrektorami oraz szczegółowej analizie warunków panujących w samorządowych placówkach przedszkolnych na terenie Rumi, zdecydowaliśmy, że obecnie nie ma możliwości przywrócenia opiekuńczej działalności szkół i przedszkoli w sposób zapewniający dostateczne bezpieczeństwo dzieciom i opiekunom. Potrzebujemy więcej czasu - poinformował Michał Pasieczny, burmistrz miasta.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy przedszkola w Rumi znów zapełnią się przedszkolakami.
Natomiast wejherowscy urzędnicy poinformowali, że "z uwagi na wszelkie środki bezpieczeństwa, a także spełnienie wymogów według wytycznych Ministra Edukacji oraz Głównego Inspektora Sanitarnego, dla przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych prowadzonych przez Gminę Miasta Wejherowa, termin ten nie jest jeszcze realny".
— Obecnie Gmina Miasta Wejherowa wspólnie z placówkami przedszkolnymi przygotowuje się do spełnienia wymogów według wytycznych przeciwepidemicznych GIS oraz Ministra Edukacji, jednocześnie opracowując szczegółowy plan wdrażania wspomnianego rozporządzenia w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych przez nią prowadzonych. W związku z powyższym, informujemy, że przedszkola i oddziały przedszkolne w szkołach podstawowych prowadzonych przez Gminę Miasta Wejherowa pozostaną zamknięte co najmniej do końca tygodnia, tj. do 8 maja" - czytamy w komunikacie ratusza w Wejherowie.