22.04.2020 15:45 7 mike
Ograniczenia związane z pandemią koronawirusa przekładają się na niedogodności w transporcie publicznym. Pasażerowie skarżą się, że mniej pociągów to gorsze możliwości przemieszczania się w obrębie aglomeracji Trójmiasta; same przejazdy, wobec zagrożeń epidemicznych, i tak mogą być ryzykowne. Okazuje się jednak, że uciążliwości dotyczą nie tylko podróżnych, ale i kolejarzy. Gwałtowny spadek liczby podróżnych przełożył się na trudną sytuację finansową podmiotów realizujących przewozy, w tym spółki PKP SKM Trójmiasto.
Tysiące Pomorzan z przymusu zostało w domach. Jedni pracują zdalnie, inni – opiekują się dziećmi czy spędzają czas na kwarantannie sanitarnej. Jedno jest pewne – liczba pasażerów w pociągach SKM w marcu i kwietniu gwałtownie zmalała. Co gorsza dla przewoźnika, ze względów sanitarnych i przez relatywnie niskie ceny paliwa, wiele osób, które muszą codziennie dojeżdżać do pracy, przesiadła się do samochodów.
Jak podają przedstawiciele SKM Trójmiasto, przychody ze sprzedaży biletów dramatycznie spadły – o 85%, w porównaniu z okresem sprzed pandemii. Konieczne stało się zmniejszenie wymiaru pracy poszczególnych pracowników SKM i ich wynagrodzenia, po konsultacji ze związkami zawodowymi. Porozumienie udało się osiągnąć pod koniec minionego tygodnia.

Fot. archiwum
Każdy z pracowników SKM ma być objęty zmianą wymiaru czasu pracy, przestojem ekonomicznym albo obniżką premii. Rozwiązania będą obowiązywać przez cały II kwartał 2020 roku. Pracownicy w tym okresie będą mieli zmniejszony o 10% wymiar czasu pracy lub zostaną objęci przestojem ekonomicznym w wymiarze 24 godziny w miesiącu (każdy pracownik zatrudniony na pełny etat). Ci, wobec których nie można z różnych względów zastosować żadnego z tych rozwiązań, będą mieli obniżoną premię regulaminową.
– Cieszę się, że reprezentacja załogi – przewodniczący zakładowych organizacji związkowych wykazali daleko idące zrozumienie dla trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Ograniczamy wszelkie koszty, a część prac remontowych lub zadań inwestycyjnych, które można odłożyć w czasie, przekładamy na późniejsze terminy. Jednak spadek przychodów jest zbyt duży, by utrzymać dotychczasowe warunki pracy i musimy sięgnąć po nadzwyczajne rozwiązania. Dzięki nim uda się ocalić miejsca pracy – powiedział Maciej Lignowski, prezes PKP SKM w Trójmieście.
Oprócz kosztów związanych z utrzymaniem sprawności taboru, konieczne są też nakłady, które mają zapewnić bezpieczeństwo podróżnych i samych pracowników.