22.04.2020 09:55 1 rp/SAR

Trwa usuwanie 34-kilometrowej plamy na Bałtyku, na wysokości Jastarni

Źródło: SAR

"To były długie godziny spędzone na morzu" – relacjonował rzecznik Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Niebezpieczne informacje o rozlewie ropopochodnej substancji potwierdziły dane Europejskiej Agencji Spraw bezpieczeństwa i samolot patrolowy straży granicznej. Działania jeszcze się nie zakończyły.

We wtorek (21 kwietnia) Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni otrzymało informację o rozlewie ropopochodnym znajdującym się 36 kilometrów na północ od Jastarni. Z danych uzyskanych od Europejskiej Agencji Spraw Bezpieczeństwa wynikało, że zagrożenie jest niebagatelne i bardzo niebezpieczne.

Według danych z EMSA rozlew miał długość 34 kilometrów i szerokość blisko 1,5 kilometra – relacjonuje Rafał Goeck, rzecznik prasowy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

Natychmiastowo do neutralizacji rozlewu został zadysponowany wielozadaniowy statek ratowniczy Kapitan Poinc, który znajdował się w gdyńskim porcie. Problem na morzu okazał się mniejszy niż wynikało ze zgłoszenia, choć prace nad jego opanowaniem nadal trwają.

Zagrożenie okazało się jednak mniejsze, a mimo to pracujące na miejscu jednostki przeszukiwały teren do późnych godzin – dodaje rzecznik.

W środę (22 kwietnia) od samego rana prace na morzy dalej trwały, aby całkowicie ograniczyć rozprzestrzeniania się rozlewu, który mógłby mieć niewyobrażalnie niebezpieczne skutki.

Jest nim ogromne zagrożenie dla środowiska wodnego, żyjących w nim zwierząt, ale także ludzi – tłumaczy Rafał Goeck.

Rzecznik SAR obrazuje, że skala, na jaką mógłby się rozprzestrzenić rozlew, mogła by zająć niemal cały Półwysep Helski, doprowadzając do zamknięcia plaż oraz wywołania niebezpieczeństwa dla mieszkańców i ewentualnych turystów.

Na szczęście, wszystko wskazywało na to, że zagrożenie nie ewaluowało w kierunku lądu – podsumowuje rzecznik.

Mimo to prace nad całkowitym opanowaniem rozlewu nie trwały kilka godzin, ale ponad dobę, stąd ciągłe działania podejmowane przez służby na morzu. Na razie nie są znane źródła zanieczyszczenia, sprawę będzie badał Urząd Morski w Gdyni.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...