Nowy system naliczania opłat, który wchodzi w życie wraz z początkiem marca, wprowadził spore zamieszanie. Pojawiło się mnóstwo głosów sprzeciwu wśród mieszkańców. Na wszystkie zadane przez nich pytania można było usłyszeć odpowiedzi podczas piątkowego (21 lutego) spotkania z wejherowskimi samorządowcami.
Przypomnijmy, że od 1 marca 2020 roku będzie obowiązywać nowa metoda naliczania opłat za odpady komunalne odbierane od mieszkańców Wejherowa. W nowym systemie opłata nie będzie naliczana jak dotychczas, w zależności od liczby osób zamieszkujących w lokalu mieszkalnym, lecz od liczby metrów kwadratowych danego lokalu. Więcej o tej metodzie pisaliśmy w tym artykule.
Dla mieszkańców Wejherowa ten sposób jest niezrozumiały. “To my, jako osoby, produkujemy śmieci, a nie nasze metry kwadratowe” – komentują. Wejherowo jako jedyny samorząd w powiecie i najbliższej okolicy zdecydował się na taki właśnie sposób naliczania opłat, uwzględniając jednak kilka wyjątków.
– Otrzymaliśmy sygnały od mieszkańców osiedla Sucharskiego, że jest potrzeba spotkania i omówienia kwestii odpadów. Padło wiele pytań, więc uważamy, że takie rozmowy są potrzebne – zaznacza Wojciech Kozłowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Wejherowa. – W większości przypadków, kiedy rozmawiamy z mieszkańcami i tłumaczymy, dlaczego mamy w mieście waśnie taki sposób naliczania odpadów, to rozumieją. Nie są oczywiście zadowoleni, że jest drożej, bo z tego nikt nie jest zadowolony, ale rozumieją mechanizm, że ta decyzja jest najlepsza dla największej liczby mieszkańców.
Jednak nie dla wszystkich. Dla przykładu, 3-osobowa rodzina mieszkająca w ponad 100 metrach kwadratowych, płacąca dotychczas 48 zł, od 1 marca, według nowej metody, będzie musiała płacić 117 zł. Gdyby wprowadzono podwyżkę względem osoby, a nie metrażu, ta sama rodzina zapłaciłaby 84 zł. Są jednak warianty dla małych gospodarstw domowych, niezleżenie od liczby metrów kwadratowych lokalu. W takim przypadku należy udokumentować, że zużycie wody jest mniejsze niż cztery metry sześcienne na jedną osobę miesięcznie.
Mieszkańcy pytali również, dlaczego nie mogą płacić za ilość wywożonych śmieci. Pojawiły się również pytania o to, dlaczego 20 procent mieszkańców nie płaciło za odpady i to się stało, że nikt tego nie weryfikował.
– Nie mamy możliwości zmierzenia, zważenia śmieci. Nie możemy też sprawdzić, ile osób faktycznie jest w mieszkaniu nie płaci za wywóz śmieci, ponieważ nie dysponujemy takimi danymi – odpowiadała Beata Rutkiewicz, zastępca prezydenta Wejherowa. – Muszę jednak przyznać mieszkańcom rację, żeby powiązać opłatę śmieciową z peselem. Jest tylko jeden kłopot – wtedy opłaty musiałby pobierać urząd skarbowy, ponieważ on ma dostęp do takich danych.
Przedstawiciele samorządu zobowiązali się podczas spotkania, że zaraz po nim będą pisać kolejne wystąpienia odnośnie do problemów w systemie. Nie wykluczają także poprawek do uchwały rady miasta.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.