19.06.2018 14:20 0 Natalia

"Balladyna" w tańcu na wejherowskiej scenie

Fot. Patrycja Kruk

"Bursztynowa Balladyna" to sztuka opowiedziana tańcem. Dramat Słowackiego jest jedynie inspiracją do historii przedstawionej na scenie. Wykonanie Teatru Tańca Sarasvati i Pułku Czarnieckiego miało swoją premierę w miniony piątek (15 czerwca) na deskach Filharmonii Kaszubskiej.

Spektakl jest próbą przełożenia „Balladyny” Juliusza Słowackiego na język ciała i obrazu, w formie teatru tańca. Polega ona na zbudowaniu od nowa dramaturgii, choreografii i klasycznej teatralnej scenografii. Zapowiedź spektaklu można znaleźć tutaj.

Teatr tańca jest wyjątkowym środkiem przekazu scenariusza. Stanowi on wyzwanie dla reżysera. Mimo że pozwala na poruszenie wyobraźni, to niejednokrotnie trudno jest zawrzeć w gestach całą idee płynącą ze sztuki. Widz w teatrze tańca musi potrafić odczytywać pewną symbolikę, by móc zrozumieć przekaz w pełnym wymiarze. Tutaj, jak podkreśla Sangmo Borysiewicz, reżyser spektaklu, kluczowe są emocje.

"Balladyna" świetnie się nadawała, żeby wzbudzić w widowni pewien rodzaj wrażliwości. Pokazać, że świat nie jest oparty tylko na tym, co możemy zważyć, policzyć, zmierzyć – świat intelektu, materializmu, ale mamy przepiękny świat duchowy, który gdzieś zagubimy. Chodzi o to, aby tę poezję i sztukę poprzez to rozwijać u młodych ludzi – mówi Sangmo Borysiewicz.

Sztuka, jako że powstała na ziemi wejherowskiej, nawiązuje do lokalnych tradycji. Spektakl ma pobudzić u odbiorcy chęć poznania dawnych obyczajów związanych z Nocą Świętojańską. "Balladyna" jest pretekstem do przybliżenia pewnych tradycji kaszubskich.

Spektakl porusza również tematykę przemijania, śmierci, starości i tego dlaczego napawa nas to lękiem.

Pytanie: dlaczego boimy się starości? W naszej cywilizacji zachodniej, jest to temat tabu. Mamy tutaj kulturę młodości oraz kulturę zamykania osób starszych gdzieś głęboko w domach lub nawet i w domach starców. Należy przyjrzeć się temu, że medal ma dwa odbicia. Pierwszy, że ludzie boją się starości, drugi, dlaczego ludzie młodzi boją się ludzi starych – komentuje się reżyser.

"Balladyna", jak wyjaśnia Borysiewicz, jest bursztynowa, bo ten kamień bardzo jest silnie związany z morzem i Kaszubami. To symboliczna bryła, ma miliony lat, można w nim zobaczyć pewna historię. Jest też kamieniem szlachetnym i z wiekiem staje się piękniejszy.

Spektakl powstał przy współpracy z lokalną grupą rekonstrukcyjną. Pułk Czarnieckiego, głównie w męskim składzie, zasilił szeregi aktorów i urozmaicił spektakl.

– *Jest to ciekawa współpraca. Zarówno dla osób tańczących w balecie jest to nowe doświadczenie, jak i dla nas, osób, które na co dzień biorą udział w teatrze historycznym, bardzo realistycznym. Owocuje to mocnym kontrastem pomiędzy baletem, delikatnością a energią i męskością – podsumowuje Krzysztof Zdunkowski, prezes stowarzyszenia rekonstrukcji historycznych Pułk Czarnieckiego.


Czytaj również:

Najlepsza letnia impreza w mieście
Trwa Wczytywanie...