Nowoczesny budynek hotelowy Harcerskiego Ośrodka Morskiego stanowi przymiarkę do stworzenia w mieście mariny i sprawienia, by stała się ona ważnym punktem na mapie sportów wodnych. Choć obiekt przyjmuje gości już od ponad miesiąca, to oficjalne otwarcie Domu Żeglarza w Pucku odbyło się dopiero w miniony czwartek (28 września).
– Od 19 sierpnia mieszkali tu pierwsi goście. Była to grupa młodzieży, piłkarzy z Warszawy. Czekały na nich nowe, dwuosobowe pokoje z łazienkami, także odbiór był pozytywny – mówi Sławomir Dębicki, komendant Harcerskiego Ośrodka Morskiego w Pucku. – W tym budynku zastosowano wiele różnych rozwiązań, które mają spowodować, że będzie się mieszkało naprawdę komfortowo – dodaje.
Warunki te mają odpowiadać przede wszystkim żeglarzom, dla których obiekt będzie stanowił bazę. Przez lata w Pucku brakowało niezbędnej im infrastruktury, w tym hotelowej. Nowy budynek HOM–u stanowi więc odpowiedź na te potrzeby.
– Ten obiekt, którego oficjalnego otwarcia byliśmy świadkami, doskonale wpisuje się w oczekiwania, a wręcz marzenia żeglarzy – podkreśla Leopold Naskręt, sekretarz Zarządu Pomorskiego Związku Żeglarskiego.
[galeria]
Tę dyscyplinę sportów wodnych uprawia wielu harcerzy. Nie dziwi więc, że zdecydowali się oni na tego rodzaju inwestycję.
– Jako chorągiew gdańska mamy najwięcej żeglarzy wśród harcerzy, to też ukłon w ich stronę, żeby dać im możliwość jeszcze lepszego rozwoju – mówi hm. Artur Glebko, komendant Chorągwi Gdańskiej ZHP. – Jesteśmy przecież nad morzem, więc gdzie się mają szkolić, jak nie u nas, w Pucku – dodaje.
Inwestycja kosztowała 3 miliony złotych, z czego 600 tysięcy pochodziło z urzędu marszałkowskiego, a resztę stanowiły środki własne HOM-u oraz zaciągnięty kredyt.
– Ten budynek powstał praktycznie w ciągu trzech dni, był przywożony w częściach, a siedem elementów to był jeden poziom. W wielu miejscach było już wyposażenie, zostały tylko wprowadzone elementy ruchome, drobne podłączenia teleelektryczne i tym podobne – tłumaczy Sławomir Dębicki.
Aby miejsce to stało się ważnym ośrodkiem żeglarskim, niezbędne jest również powstanie długo wyczekiwanej mariny.
– Ta inwestycja związana z budową mariny portu jachtowego i powiększeniem tego, co już istnieje, jest konieczna. Miasto nie odżyje, jeśli ta marina nie powstanie, i to musi być obiekt, który przyjmie jednorazowo od 300 do 350 jachtów – przekonuje Leopold Naskręt.
Samorząd od lat planuje realizację takiego przedsięwzięcia, jednak wciąż nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Mimo to harcerze planują dalszy rozwój ośrodka i już dziś zapowiadają rozbudowę starej siedziby.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.