Podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku pasażer powiedział, że ma bombę. Okazało się to żartem, który jednak nie przypadł pogranicznikom i załodze samolotu do gustu. Mężczyzna zamiast polecieć do Wielkiej Brytanii, został w kraju z 500-złotowym mandatem.
Miał z Gdańska lecieć do Londynu 9 lipca. Wyprawa ta jednak zakończyła się szybciej. Pirotechnicy Straży Granicznej otrzymali informację o mężczyźnie, który już po przeprowadzonej kontroli bezpieczeństwa zgłosił, że w swoim bagażu przewozi bombę.
Żart ów zakończył się wypisaniem mandatu w wysokości 500 złotych i zakończyli swoje czynności. Na tym nie koniec.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.