Zmarła dziewczynka, która 28 maja topiła się w sopockim aquaparku. Sprawą zajął się prokurator, który wszczął śledztwo. Teraz osoby opiekujące się ośmiolatką mogą odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Dziecko przebywało w basenie z 40-osobową grupą oraz 6 opiekunami. Dziewczynka zniknęła pod wodą, z basenu wyciągnęli ją ratownicy i rozpoczęli reanimację, następnie ośmiolatkę przewieziono karetką do szpitala. Po godzinie od zdarzenia na basen została wezwana policja, która zabezpieczyła monitoring oraz przesłuchała ratowników i opiekunów.
Według świadków akcja ratownicza rozpocząć się miała dopiero wówczas, gdy dziecko unosiło się bezwładnie na powierzchni wody.
W czasie tego zdarzenia dyżur pełniło pięciu ratowników. Wszyscy byli trzeźwi. Dziecko w stanie ciężkim przebywało w szpitalu. Od samego początku lekarze określali jego stan jako krytyczny.