Stocznia Nauta S.A zwróciła się do syndyka Stoczni Marynarki Wojennej z propozycją zakupu i uprzedniego okresowego wydzierżawienia części tego przedsiębiorstwa znajdującego się obecnie w stanie upadłości likwidacyjnej. Syndyk twierdzi, że propozycja Nauty jest niezgodna z obowiązującymi normami.
Większe z roku na rok zarobki firmy powodują, że Nauta chce się rozwijać. Dynamiczny wzrost spółki bez tych gruntów nie będzie miał szans. W związku z tym Nauta jest za przejęciem około 35 ha gruntu, które należą obecnie do Stoczni Marynarki Wojennej.
Syndyk natomiast uważa, że z propozycją się zapoznał, ale nie jest ona atrakcyjna. Prowadzi bowiem w praktyce do likwidacji Stoczni Marynarki Wojennej SA
[koniec]
Według Wiceprezesa Stoczni Nauta zakup terenów byłby również dla Stoczni Marynarki Wojennej dobrym rozwiązaniem, która zyskałaby istotny zastrzyk finansowy umożliwiający pokrycie przynajmniej części wierzytelności zgłoszonych do masy upadłości. Twierdzi on ponadto, że obecny sposób wykorzystania majątku Stoczni Marynarki Wojennej nie pozwala na zaspokojenie wierzycieli Spółki w dającej się przewidzieć perspektywie czasowej.
Według Syndyka Stoczni Marynarki Wojennej Stocznia Nauta nie jest wierzycielem SMW SA wobec czego stopień i termin zaspokojenia wierzycieli jej nie dotyczy.Stocznia Marynarki Wojennej z powodzeniem kontunuuje działalność gospodarczą osiągając zysk.
Propozycja Stoczni Nauta zawarta w liście intencyjnym dotycząca przeprowadzenia wyceny Stoczni jest niezgodna z przepisami prawa upadłościowego albowiem wycenę dokonuje biegły powołany przez Sąd a nie oferent.
Ostatnimi czasy pojawiła się informacja, że rozwój Nauty determinowany będzie również dzięki zamówieniom w niej nowych jednostek bądź remontowaniu tych wysłużonych.
Obecnie Marynarce Wojennej brakuje nowoczesnych technologii i nowego sprzętu. Okazuje się, że średnia wieku floty to 30 lat, a znaczna część z eksploatowanych jeszcze statków powinna już dawno znaleźć się w muzeum. Wiadomo, że do 2016 roku większość z nich wycofana ma zostać z użytku.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.