20.05.2019 08:09 24 mike

Wejherowskie kwiaty – zdobią czy 'wnoszą zgorszenie'?

Fot. TTM

Park Miejski im. Majkowskiego jest jedną z wizytówek Wejherowa. Niestety, od czasu do czasu zdarzają się w nim dewastacje. Tak było w przypadku głównej rabaty, którą trzeba na nowo uporządkować i naprawić. Okazuje się też, że podczas nasadzeń kwiatów niekiedy trzeba się zmierzyć nie tylko z wymiarem estetycznym kwietnych kompozycji, ale, jak się okazuje, również i kulturowym.

Pracownicy Zakładu Usług Komunalnych starają się przywrócić rabacie w Parku Miejskim dawny kształt. Ze wstępnych ustaleń straży miejskiej wynika, że za dewastację odpowiadają najmłodsi goście parku pozostawieni bez opieki.

Część roślin została wyrwana, a w niektórych złamano łodygi. Wszelka roślinność posadzona w parku miejskim powinna być chroniona. Wiadomo, że dziecko zerwie kwiatek, ale jeśli takie sytuacje będą się powtarzać, kwiaty w parku zostaną zniszczone w całości – podkreśla Zenon Hinca, komendant Straży Miejskiej w Wejherowie.

W tym roku postanowiliśmy wrócić do instalacji, która dwa lata temu bardzo się spodobała mieszkańcom. Próbujemy to naprawić, ale już na pewno nie będzie ona tak piękna jak zakładaliśmy – zauważa Beata Rutkiewicz, zastępca prezydenta Wejherowa.

Fot. TTM

Fot. TTM

Fot. TTM

Fot. TTM

Każdego roku, wiosną w Wejherowie pojawiają się nowe instalacje kwietne. Kilka dni temu rabata znajdująca się na ulicy Wałowej wywołała spore zainteresowanie internautów i oburzyła jedno z wejherowskich stowarzyszeń. Chodziło o umieszczenie symbolu yin-yang. Koncepcja ta pochodzi z antycznej filozofii chińskiej i opisuje dwie pierwotne, przeciwne, lecz uzupełniające się siły, które odnaleźć można w całym wszechświecie.

Przeciwko prezentacji takiej prezentacji na wejherowskim klombie protestowali członkowie stowarzyszenia „Dla Wejherowian”. Podkreślali oni chrześcijańskie korzenie miasta oraz fakt, że „w chrześcijaństwie nie ma równości między Bogiem i Diabłem”.

Symbol ten jest zakazany przez kościół katolicki i używany przez grupy satanistyczne, New Age, które wnoszą zgorszenie do otoczenia. Czy takiego chcecie Wejherowa? – pytali na Facebooku członkowie stowarzyszenia.

Fot. TTM

Fot. TTM

Fot. TTM

Fot. TTM

Symbolu, a w takim kontekście rozpoczęła się wejherowska dyskusja nad jedną z rabat, przede wszystkim nie można interpretować jednoznacznie. Jednoznacznie można odczytać znak, np. zakaz wjazdu czy uwaga na dziury w drogach. Ale nawet jeśli weźmiemy wejherowski ying-yang za znak jednej z religii chińskich (rzeczywiście uważa się, że stamtąd się ów wizerunek wywodzi), to nie jest ying-yang, bo kolorystyka nie odpowiada – powinna być czarno-biała – wyjaśnia Łukasz Razowski, absolwent Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Jeżeli jednak prawidłowo uznamy to za symbol, to mimo zakazów takich to czy innych religijnych instytucji, można go wbrew wielu interpretacjom „dopasować” do chrześcijaństwa. Wszak nie kto inny, ale jeden z Ojców Kościoła, św. Augustyn, miał mawiać, że zło to brak dobra. W uproszczeniu – nie poznamy tego, co dobre, jeśli nie będziemy znali tego, co złe, bo po prostu nie będziemy mieli punktu odniesienia. Wszak mieszkając w raju, nie znając zła, nie wiedzielibyśmy, jak dobry może być Bóg…? Być może to po prostu usprawiedliwienia Boga w kontekście istnienia zła, którego Bóg nie mógł przecież stworzyć? Czy w tym kontekście ying-yang jest czymś złym? To już zależy od interpretacji, tradycji i światopoglądu każdego, kto na symbol patrzy – dodaje.

Tymczasem bratki, choć przykuwają uwagę przechodniów, nie budzą wśród nich kontrowersji.

Bardzo mi się podobają, bo są różnokolorowe. Takie same mam na balkonie. A kształt…? To są jakby dwie łezki. Nie kojarzę, co on przedstawia – przyznaje Jerzy, mieszkaniec Wejherowa.

Inni przechodnie w zaprezentowanym kształcie widzieli m.in. dwie szóstki. Ci, który znali znaczenie symbolu yin-yang, nie dostrzegali niczego niestosownego w umieszczeniu go w przestrzeni miejskiej.

Przyjmuję to, że jednym się podoba, a innym – nie. Jesteśmy miastem otwartym i zawsze takim byliśmy. Już Jakub Wejher mówił o otwartości na wszystkie kultury. Zresztą ta instalacja już się powtarzała w naszym mieście; nie wiem, dlaczego dopiero teraz ją zauważono… Pewnie w przyszłym roku będą inne i zapewne też pojawią się jakieś głosy niezadowolenia, ale wszystkim nie dogodzimy – podsumowuje Beata Rutkiewicz.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24