Znaleźli ponad pół kilometra sieci i zawrócili z rejsu łódź prowadzoną przez sternika bez uprawnień – to efekty morskiego patrolu, przeprowadzonego w minioną środę przez funkcjonariuszy Straży Granicznej z Władysławowa.
- Na Zatoce Puckiej strażnicy graniczni z jednostki pływającej wspólnie z inspektorami Okręgowego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego z Gdyni podjęli z wody, wystawione bez oznaczeń, sieci powierzchniowe o długości blisko 550 metrów. Ich wartość oszacowano na około 2,2 tys. zł. Sieci zostały zabezpieczone i zostaną przekazane administracji morskiej – informuje por. SG Andrzej Juźwiak, rzecznik prasowy Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku.
Tego samego dnia strażnicy skontrolowali również łódź motorową z trzema osobami na pokładzie.
- Kierujący jednostką mieszkaniec Gdyni nie miał patentu sternika motorowodnego ani dokumentów rejestracyjnych jednostki, dlatego została ona zawrócona i przy asekuracji funkcjonariuszy wpłynęła do portu w Rewie – dodaje por. SG Andrzej Juźwiak.
Straż Graniczna skieruje do Urzędu Morskiego w Gdyni wniosek o wszczęcie postępowania administracyjnego wobec mężczyzny, który prowadził łódź.