Panna młoda i pan młody na co dzień są kierowcami w Przedsiębiorstwie Komunikacji Autobusowej w Gdyni. W dniu swojego ślubu postanowili być nietuzinkowi i spełnić swoje marzenie.
Monika Tomasiewicz i Michał Głodowski autobusami jeżdżą na co dzień. Oboje są kierowcami w Przedsiębiorstwie Komunikacji Autobusowej w Gdyni. Łączy ich jednak nie tylko praca.
– Nie kręcą ich ociekające chromem limuzyny na czterech kółkach. Oni wolą limuzyny baaardzo duże. A najlepiej takie, co mają dużo miejsc dla pasażerów, kierownicę wielką jak pizza XXL i panoramiczną szybę z przodu. Mile widziana klimatyzacja i kasowniki. Panna Monika i pan Michał w ten weekend wstąpili w związek małżeński, a do ślubu pojechali autobusem. By tradycji zadość się stało, pan młody przybył pod dom rodziców swojej wybranki na ul. Krawiecką w Gdyni – wyjaśnia Aneta Grzegorczyk, rzecznik prasowy UM Gdynia.
Pan młody przewozu swojego skarbu nie mógł powierzyć nikomu innemu, więc wcielił się także w rolę szofera.
Okazuje się, że autobus tego dnia był zwolniony z obsługi swojej codziennej trasy i mógł zawieźć państwo młodych prosto pod kościół pw. św. Andrzeja Boboli w Gdyni, gdzie odbyła się ceremonia. Po sakramentalnym "Tak" za kółkiem usiadła pani Monika.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.