16.05.2019 17:00 1 Kwt

Trwają zapisy na tegoroczny Marsz Śledzia

fot. archiwum

Tylko do końca maja można zapisać się na długo wyczekiwaną imprezę, zwłaszcza przez miłośników ekstremalnej aktywności. Los zadecyduje o tym, kto będzie mógł przemierzyć Zatokę Pucką w Marszu Śledzia.

Głównym celem marszu, który odbędzie się w sobotę 17 sierpnia jest zaznajomienie uczestników z jedynym w swoim rodzaju zakątkiem Zatoki Puckiej oraz promowanie proekologicznej postawy. 100 chętnych i wylosowanych spośród kilku tysięcy zgłaszających się osób przejdzie przez Zatokę Pucką po mieliźnie.

Zapisy na Marsz Śledzia odbywają się w dwóch etapach. Pierwszy z nich to rejestracja elektroniczna chętnych uczestników, druga to losowanie i zakwalifikowanie do udziału w marszu w czterech kategoriach – nowicjusz (osoba, który chce maszerować po raz pierwszy), weteran (osoba, która już maszerowała w Marszu Śledzia i posiada odznakę marszu, ratownik (osoba, która posiada uprawnienia ratownika wodnego) i Extreme (osoby, które chcą pokonać wpław odcinek głębinki, na którym reszta uczestników przeciągana jest na linach za łodziami ok. 1200 m).

Losowanie uczestników XIX Marszu Śledzia będzie dokonywane wyłącznie z pośród osób, które dokonają rejestracji elektronicznej w wyznaczonym terminie oraz wniosą opłatę rekrutacyjną. Drugi etap zapisów to losowanie uczestników, które odbędzie się w czerwcu, po zakończeniu rejestracji elektronicznej – informują organizatorzy wydarzenia.

Wpisowe (opłata startowa) na Marsz Śledzia w roku 2019 pozostaje bez zmian i wynosi dla wylosowanego uczestnika 180 zł.

Bez zmian pozostaje zasada 10 miejsc „Last Minute” czyli 10 miejsc w marszu dla osób które pierwsze zgłoszą się w biurze Marszu Śledzia w dniu marszu. Opłata dla tych miejsc wynosi 200 zł/os. Miejsca te nie są objęte elektroniczną rejestracją i dostępne są dla każdego kto spełnia ogólne wymagania regulaminu.

Marsz składa się z czterech etapów:

– etap "wiary" – wejście do wody i stopniowe oddalanie się od brzegu Półwyspu Helskiego, po ok. 500 m uczestnicy zaczynają płynąć;

– etap "syndromu Mojżesza" – uczestnicy idą w wodzie po kolana, a potem po wąskim pasku suchej ziemi na środku Zatoki, poznają mieszkańców wyspy – mewy i kormorany, mogą również dotknąć wystające na tym odcinku wraki, m.in. okrętu podwodnego;

– etap "próby" – każdy uczestnik marszu śledzia na trasie zjada specjalnie przyrządzonego śledzia oraz wypija typowo marynarski napój – wszystko po to, aby móc stawić czoła ostatniemu, trudnemu etapowi marszu;

– etap "byle do brzegu" - walka o życie, uczestnicy muszą pokonać sztuczny przekop w mieliznach, tzw. "głębinkę" o szerokości od 700 do 1400 m (w zależności od stanu wody i układu płycizn w danym roku).


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24