Do nietypowego zdarzenia doszło w piątek i sobotę (5 kwietnia i 6 kwietnia) w Rumi. Miejscowi strażnicy miejscy musieli dwukrotnie interweniować w stosunku do podchmielonego mężczyzny, który nie był w stanie dotrzeć do domu.
Przed godziną 22:00 funkcjonariusze Straży Miejskiej w Rumi interweniowali w sprawie spożywania alkoholu w miejscu publicznym. Z ul. Jodłowej jednego z mężczyzn przewieziono do brata w Janowie, który jednak go nie przyjął.
– Mężczyznę zatem przewieziono na przystanek SKM w Janowie, skąd miał udać się do Gdyni – relacjonuje Roman Świrski, komendant rumskich strażników.
Jak dodał, następnego dnia, po godzinie 7:00 rano przyjęto zgłoszenie, że niedaleko torów błąka się mężczyzna.
– Zastano tam tego samego pana, którego poprzedniego wieczora zostawiono na przystanku SKM – opisuje szef straży. - Miał wyraźne oznaki wyziębienia, dlatego wezwano pogotowie ratunkowe, które po przebadaniu zabrało mężczyznę do szpitala.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.