Świerzb, zapalenie skóry, oczu i uszu. To tylko kilka z dolegliwości, na które cierpią dwa owczarki zabrane z jednej z posesji w Kosakowie. Psy po interwencji straży gminnej, weterynarza i przedstawicieli gminy trafiły do przytuliska w Bojanie.
Fot. Daniel Zaputowicz/TTM
Na jednej z posesji w gminie Kosakowo oprócz stosów odpadów pozostawione były także dwa psy, którymi od pewnego czasu zajmowała się pani Paulina.
– Dokarmiam psy już od prawie dwóch miesięcy. Tutaj prosperowała firma, robili plastiki z psami były wszystko w porządku, ale od 1,5 roku zaczęło się coś psuć – mówi Paulina Bieńkowska, inicjatorka interwencji.
Przy ulicy Lawendowej w Kosakowie jeszcze niedawno działał zakład pracy, w którym produkowano elementy z tworzyw sztucznych. Psy miały najprawdopodobniej służyć do stróżowania. Wtedy jeszcze miały mieć opiekę, a od pewnego czasu zostały pozostawione same sobie.
Strażnicy niedługo po zgłoszeniu pojawili się ponownie na miejscu z lekarzem weterynarii, który podjął się badań. Podczas ich przeprowadzania na miejscu pojawił się także właściciel terenu i zwierząt, który składał wyjaśnienia, mówiąc, że te mają stałą opiekę oraz dostęp do wody i jedzenia.
Ostatecznie psy trafiły do przytuliska OTOZ Animals w Bojanie. Zostanie im tam udzielona pomoc weterynaryjna i być może za jakiś czas będą przekazane do adopcji.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.