29.10.2020 08:30 0 art. spons. Artykuł sponsorowany

OSZCZĘDZAJMY WODĘ, NATURĘ i... pieniądze

Zdjęcie ilustracyjne, źródło: pixabay.com

Zmiany klimatu to jedne z największych zagrożeń, jakie czekają ludzi. Mamy dwa kierunki działań, jakie musimy podjąć.

Pierwszy to ograniczanie skali i tempa zmian poprzez zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Możemy ją ograniczyć, m.in. przez stosowanie odnawialnych źródeł energii (OZE) czy przyłączenie gospodarstwa domowego do miejskiej sieci ciepłowniczej i rezygnację z pieca węglowego. Uczmy się także oszczędzać energię. Drugim działaniem jest adaptacja do zmian klimatu, w tym właściwe zagospodarowanie wód opadowych.

Wody opadowe nie mogą spływać do ścieków

Od 2018 wody opadowe i roztopowe utraciły status ścieków, a odprowadzanie deszczówki do kanalizacji bytowej, z której ścieki kierowane są do oczyszczalni, jest niedozwolone. Niezgodne z prawem jest też odprowadzanie deszczówki na działkę sąsiada lub kształtowanie spadku terenu w taki sposób, aby woda spływała w stronę jego posesji bądź na ulicę. Zagospodarowanie deszczówki to okazja zarówno do oszczędności, jak i zadbania o środowisko naturalne.

Magazynuj deszczówkę. To się opłaca

W przypadku budynków jednorodzinnych lub takich, dla których nie ma możliwości przyłączenia do sieci kanalizacji deszczowej, dopuszcza się odprowadzenie wód opadowych na własny teren nieutwardzony, do studni chłonnych lub zbiorników retencyjnych.

Aby korzystać z deszczówki, wystarczy ustawić zbiornik przy rurze spustowej i połączyć go np. z zamontowanym do niej zbieraczem wody. Darmową wodą deszczową można z powodzeniem zastąpić ponad 45 procent wody wodociągowej zużywanej w domu, za którą musimy płacić.

Ogrody deszczowe to kolejna forma małej retencji. Składają się w większości z wyselekcjonowanych gatunków roślin, które oczyszczają wodę opadową oraz znoszą okresy suszy i zalewania.

infogr_woda_v11_2.jpg

Komu płacimy za deszczówkę?

Opłatę za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych do wód pobiera Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie od przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych lub innych podmiotów odprowadzających wodę w sposób zorganizowany.

Opłatę za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej pobierają wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast bezpośrednio od mieszkańców. Do opłat za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej zobowiązani się właściciele nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m kw., która w ponad 70 proc. powierzchni jest zabudowana lub w takiej proporcji wyłącza tzw. powierzchnię biologicznie czynną i jednocześnie brakuje systemu kanalizacji otwartej lub zamkniętej.

Obecnie trwają dyskusje nad projektem ustawy dot. zmiany powierzchni działek objętych opłatą z 3500 m2 do 600 m2, na terenie których zabudowa wyłącza więcej niż 50% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej, zwane „zmniejszeniem naturalnej retencji terenowej”.

Materiał opracowany przez Komunalny Związek Gmin „Dolina Redy i Chylonki”. www.kzg.pl


Czytaj również:

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24